czwartek, 30 października 2014

Prolog

   Nazywam się Nicki. Jeśli kiedykolwiek słyszałeś moje pełne imię, to nie waż się go wypowiadać na głos, albo nawet o nim myśleć. Och, dlaczego? Niech Cię to nie interesuje.
Tak, wiem, że wcale nie jestem sympatyczna, ale szczerze? Mam to gdzieś. Siedzę w poprawczaku od dwóch miesięcy. Zostałam skazana na sześć, gdyż pół roku temu pobiłam niejaką Monicę Fredro. Głupia suka.  Myślała, że nie dowiem się o tym jakie ploty rozpowiadała o mnie w całej szkole i mieście. Co z tego, że niektóre z nich było może prawdziwe? I tak gówno jej do tego. Nie zamierzałam skopać jej dupy aż do tego stopnia, iż wylądowała w szpitalu i zapadła w śpiączkę na dwa tygodnie (co jest mega komiczne), ale wyszło jak wyszło. Cóż, każdego szkoda. Tak właśnie się tu znalazła. Dwa lata temu, przez wakacje poznałam moją dawną paczkę, która niestety lub stety sprowadziła mnie na tą chujową drogę kryminału. Od 2012 roku walałam się po sądach i różnych ośrodkach, lecz gdy nawet to nie pomogło, a do tego doszło jeszcze pobicie, wsadzili mnie tutaj.
   Ta melina zwana profesjonalnie "Improvement" to zakład karno - opiekuńczy dla takich osób jak ja. Taaa...z tego co widać, jestem gorsza niż myślałam, bo większość z nich trzęsie przede mną portkami. Śmieszne cioty. Są tu chyba tylko ciołki, które źle zachowywały się w szkole. Ja i Amy - jedyna normalna i spoko dziewczyna tutaj - mamy po 16 i 17 lat. Podsumowując - żyjemy z gówniarzami nie starszymi niż gimnazjaliści. Słabo. Jest jeszcze jedna dziewczyna w moim wieku - Sasha. Mogę powiedzieć, że jest moim wrogiem numer 1. Nie wiem dlaczego i z jakiego powodu. Tak się przyjęło. Ten miesiąc niczego mnie nie nauczył i raczej nie nauczy. Nie zmienię się, sorry.
Powinnam wyjść stąd w maju, dlatego,że do zdarzenia doszło w sylwestra. Jest początek lutego, co oznacza kiblowanie jeszcze cztery miechy. Zajebiście, prawda? Haha, nie.
   Teraz może porozmawiajmy o przyszłości. Po jutrze, czyli w piątek, ma dołączyć tu jakiś...Styles? Tak, tak to chyba tak leciało. No więc, krążą pogłoski, że podpalił swoją starą już szkołę, ale nie zwracam na nie uwagi, ponieważ sama ich nienawidzę. "Pogłoski" to gówno. Może wreszcie ktoś godny nazywania "młodocianym przestępcą"? Jeśli będzie fajny, to może nawet go wkręcę. Nie wyobrażam sobie innego postrachu w tym zakładzie. Nigdy. W każdym razie, czekam na to, aby zobaczyć tego chłopaka.
   Cóż. Co mogę jeszcze powiedzieć? Moja historia rodzinna. Hm...to zdecydowanie wszystkich interesuje. Mój ojciec był alkoholikiem. Przez nałóg stracił pracę, a później mnie. Już w wieku 14 lat nie wytrzymałam i bez pomocy matki wypieprzyłam go z domu. Nie mam pojęcia gdzie teraz się podziewa i nie chcę wiedzieć. Po prostu nie mam taty. A mama? Uh...moja kochana mamusia nigdy nie potrafiła z niczym sobie poradzić. Niby była w domu ze mną, ale tak jakby jej nie było. Gdy zaczęłam się staczać, moja ciotka chodziła ze mną na rozprawy, zapisywała na odwyk. To też nic nie dało. W końcu i ona się poddała, a ja w tym czasie załatwiłam sprawę z Monicą i wylądowałam w "Improvement".
Samo z siebie widać, że wszystkie moje ścieżki prowadzą właśnie do tego miejsca.

                                                       _______________________________
Cześć!
Jeśli tutaj jesteś i spodobał Ci się ten prolog oraz chcesz wiedzieć co będzie pojawiało się dalej, proszę zostaw po sobie komentarz :) Serdecznie zapraszam do czytania.
Jeśli macie jakieś pytania, znajdziecie mnie na twitterze: @hejkatommo
i na asku: @HipsaPlease
xx.

2 komentarze: